Stało się.
12 września Cody skończył 2 lata!
Mój mały Napoleon nie jest już taki mały!
Na urodzinki dostał zabawkę, miseczkę i przysmaki ,ale postaram się zafundować mu jeszcze wyrywanie podwójnych ząbków.
A było to tak.
Rano zaśpiewałam mu oczywiście STO LAT i niestety musiałam iść do szkoły.
Po szkole poszłam do cukierni i kupiłam ciasto o nazwie "Napoleonek" ,więc mój Napoleonek jadł Napoleonka. xD
Po szkole poszłam do cukierni i kupiłam ciasto o nazwie "Napoleonek" ,więc mój Napoleonek jadł Napoleonka. xD
Kupiłam też jakieś ciastka, chipsy i to co zwykle.
Wbiłam do ciasta świeczkę rozłożyłam wszystko na stole i wtedy cała rodzinka zaśpiewała mu sto lat.
Cody rwał się do ciasta i do prezentów.
Był bardzo szczęśliwy i zaczął wariować, raz biegł i się bawił ,bo chwili już pił ,a za chwilę widziałam go przy przysmakach i znowu szczekał na zabawkę.
Można powiedzieć ,że było super.
PS. Teraz posty z powodu szkoły będę niestety dodawać dużo rzadziej. ;(










